Premiera nowego singla Marcela Sztachelskiego już 11 maja!
Już 11 maja premierę będzie miał nowy singiel Marcela Sztachelskiego wraz z teledyskiem– „Dwa do dwóch”. Artysta, znany z autentyczności i emocjonalnego przekazu, wraca z utworem inspirowanym prawdziwymi historiami – swoimi i osób z jego otoczenia. Z tej okazji przeprowadziliśmy z Marcelem wywiad, w którym opowiada o kulisach powstawania singla, pracy nad klipem i planach na przyszłość.
Co zainspirowało Cię do stworzenia tego singla?
Zainspirowały mnie sytuacje, które przeżyłem ja sam, ale też moi bliscy. Chciałem opowiedzieć historię, która będzie bliska wielu ludziom – prawdziwą i pełną emocji.
Jakie emocje chciałeś przekazać przez swoją muzykę i tekst?
Chciałem, żeby każdy mógł zinterpretować ten utwór po swojemu. Dla mnie to bardzo życiowy numer – o zaufaniu, zawodzie, rozczarowaniu. Myślę, że wiele osób znajdzie w nim cząstkę siebie.
Jak wyglądał proces tworzenia teledysku? Skąd czerpałeś pomysły?
Teledysk to moja wizja – stworzyłem ją wspólnie z Gracją Stryszak, która jest też producentką klipu. Staraliśmy się jak najwierniej oddać emocje zawarte w utworze. Zdjęcia trwały dwa dni – pracowaliśmy w kilku lokalizacjach, z napiętym harmonogramem, ale też z dobrą energią. Było intensywnie, ale satysfakcjonująco.
Czy w teledysku znajdziemy jakieś symbole lub ukryte znaczenia?
Tak, zdecydowanie. Jedną z ważniejszych scen jest spalenie zdjęcia – to symbol zakończenia pewnego rozdziału w życiu, zostawienia przeszłości za sobą. Nie chcę zdradzać za dużo – zostawiam widzom przestrzeń do interpretacji.
Kto był zaangażowany w produkcję tego projektu?
Tekst: Pola Miko
Muzyka: Adam Bieranowski (producent m.in. Mroza)
Teledysk: Gracja Stryszak
Mix/Master: Marcin Szwajcer (współpracuje z Sanah, Darią Zawiałow i innymi topowymi artystami)
To była bardzo zgrana ekipa – każdy dołożył swoją cegiełkę do efektu końcowego.
Jakie były największe wyzwania przy realizacji?
Czas – a raczej jego brak. Pomysłów było mnóstwo, ale musieliśmy działać szybko. Mimo to uważam, że efekt końcowy jest naprawdę dobry. Nie wstydzimy się tego, co pokażemy światu 11 maja.
Czego oczekujesz po premierze?
Mam nadzieję, że ten utwór trafi do ludzi, że odnajdą w nim swoje emocje, doświadczenia. To bardzo osobista piosenka, ale sądzę, że właśnie dzięki temu może stać się uniwersalna.
Czy planujesz kolejne projekty?
Tak! Już teraz pracuję nad kolejnym singlem, który – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – ukaże się za około miesiąc. Finalizujemy ostatnie szczegóły. Więcej informacji wkrótce!
Premiera singla i teledysku Marcela Sztachelskiego – 11 maja!
Zobacz zapowiedź i ustaw przypomnienie tutaj:
Bądźcie czujni – będzie się działo!
Czytaj także: Marcel Sztachelski szuka dziewczyny… do teledysku




























