PUK Słubice (Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych w Słubicach), mimo starań i ciężkiej pracy, często musi zmierzyć się z falą krytyki za bałagan panujący w niektórych częściach miasta. Artur Smoleński, prezes PUK, podkreśla bezsilność spółki w sytuacjach, gdy za utrzymanie czystości odpowiadają nie oni, a właściciele posesji, zarządcy spółdzielni czy wspólnot, a także instytucje takie jak m.in. Wody Polskie. Wyzwaniem pozostaje skuteczna komunikacja i edukacja mieszkańców w zakresie odpowiedzialności za poszczególne tereny, co zdaje się kluczowe dla poprawy sytuacji w mieście.
Renata Hryniewicz: Jakie są główne obowiązki PUK w zakresie utrzymania czystości w Słubicach? Czy mógłby Pan szczegółowo opisać, jakie obszary i jakie aspekty porządku należą do obowiązków spółki?
Artur Smoleński:
PUK w tym zakresie obsługuje głównie Gminę Słubice, o ile wygra dany przetarg. W rzeczywistości w Słubicach różnego rodzaju prace w tym zakresie, wykonują różne firmy w zależności, kto jest właścicielem danej nieruchomości i jakie są to prace, a także kto wygra przetarg lub inny tryb zamówień publicznych na dane usługi w danym roku. Kto inny zajmuje się rowami melioracyjnymi, kto inny sadzeniem kwiatów, drzew itd., różne firmy zajmują się korektą drzew, naprawą ławek, nawet inne zakładaniem worków do podlewania na drzewa.
Jeżeli chodzi o umowę z Gminą Słubice, to w każdej umowie są określone prace do realizacji ich częstotliwość zakres i wymienione miejsca. Na przykład, niektóre tereny objęte są umową na utrzymanie zieleni, ale nie ma ich w umowie na sprzątania, czyli dany teren mamy kosić raz w miesiącu, od kwietnia do września i wraz z pokosem zebrać nieczystości, co znaczy, że teren ten w pozostałych miesiącach nie powinien być sprzątany. Oczywiście sprzątamy ten teren w pozostałym okresie, nawet raz w tygodniu, bo inaczej byłoby tam brudno.
Najogólniej do naszych obowiązków należy: opróżnianie 5 razy w tygodniu koszy ulicznych, jest ich w Słubicach około 400 sztuk, zamiatanie ulic 2 razy w miesiącu, utrzymanie czystości na niektórych chodnikach, przy niektórych ulicach, utrzymanie czystości w parkach na placach zabaw, i na niektórych podwórkach, koszenie, podlewanie. Za każdym razem, jak jest jakiś problem lub wątpliwość to czytam umowę i na geoportalu sprawdzam jak przebiegają granice działek.
Renata Hryniewicz: Co skłania PUK do sprzątania miejsc, które nie są objęte umowami? Czy jest to związane z pilnymi potrzebami miasta, lokalnymi inicjatywami społecznymi lub innymi czynnikami?
Artur Smoleński: Rzeczywiście, czasami są to lokalne inicjatywy społeczne, a czasami sami zauważamy, że gdzieś jest brudno, choć zazwyczaj nie sprzątamy, jeśli miejsce ma prywatnego właściciela. Zdarza się, że otrzymujemy od właściciela jednorazowe zlecenie na uprzątnięcie danego miejsca.
Renata Hryniewicz: Jakie są obowiązki właścicieli posesji w zakresie utrzymania porządku wokół swoich nieruchomości? Czy istnieją konkretne przepisy regulujące te obowiązki?
Artur Smoleński: Powiem szczerze, że nie znam wszystkich szczegółów i pełnej odpowiedzi na te pytanie. Natomiast z zakresu mojej pracy, mogę powiedzieć, że właściciel nieruchomości zobowiązany jest do utrzymania czystości na chodnikach przylegających bezpośrednio do jego nieruchomości oraz odśnieżania i likwidacji śliskości na tym chodniku. Jeżeli chodzi o utrzymanie porządku, to właściciel nieruchomości zobowiązany jest też do utrzymania porządku w miejscach gromadzenia odpadów. Te obowiązki reguluje ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Renata Hryniewicz: Jak PUK współpracuje z zarządcami osiedli, GDDKiA czy Wodami Polskimi w kwestii utrzymania porządku na terenach, które nie należą do waszych obowiązków?
Artur Smoleński: Z zarządcami współpracujemy na tej zasadzie, że jak mają jakieś prace do wykonania w zarządzanej przez siebie nieruchomości, to czasami zlecają nam te pracę, ale często zlecają też innym firmom, a niektóre wykonują we własnym zakresie. Inna sprawa to odbiór przez nas odpadów komunalnych, tutaj kontakt jest bardzo często, bo na bieżąco przesyłamy informację z miejsc, gdzie mamy problemy z odbiorem, czy brakiem lub nieprawidłową segregacją. To nasz obowiązek wynikający z treści zawartej przez nas umowy z Gminą Słubice.
Jeżeli chodzi o GDDKiA, to oni mają swoje procedury i firmy, którym zleca różne prace, także tu nie współpracujemy ze sobą. Jeżeli zaś chodzi o Wody Polskie, to część zadań związanych z samym wałem od Wód Polskich przejęła Gmina Słubice. W związku z tym, np. koszenie, niektórych odcinków wału, opróżnianie koszy i drobne prace porządkowe określone są w umowie, którą Gmina Słubice podpisuje z wykonawcą, który wygrywa przetarg nieograniczony na realizację tych prac. Czasami są też jednorazowo zlecone prace jak na przykład zlecona ostatnio likwidacja odrostów przy drzewach na części odcinka korony wałów. Jeżeli chodzi o teren bezpośrednio za samym wałem to już kwestia właściciela tego terenu tzn. Wód Polskich.
Renata Hryniewicz: Czy planujecie jakieś zmiany w funkcjonowaniu PUK, które mogłyby poprawić komunikację z mieszkańcami i efektywność działania w obszarze utrzymania czystości w mieście?
Artur Smoleński: W tym celu założyliśmy niedawno stronę na Facebooku. Otrzymujemy również maile na adres pukslubice@op.pl z pytaniami, sugestiami i prośbami od mieszkańców. Staram się regularnie odpowiadać na te maile. Nawet jeśli wiadomości przychodzą w soboty czy niedziele, staram się odpowiedzieć od razu.
Czytaj też: Ulica 1-go Maja w Słubicach jest notorycznie zaśmiecana

























