Most graniczny w Słubicach- po jednej stronie stacjonuje Straż Graniczna, a po przeciwnej – samozwańczy Ruch Obrony Granic (ROG). To nietypowe zestawienie wywołuje liczne kontrowersje i napięcia, bo członkowie ROG mimo braku uprawnień zaczepiają przechodniów, którzy wydają im się być imigrantami, a dodatkowo próbują instruować funkcjonariuszy wytykając im brak profesjonalizmu.
Na moście granicznym w Słubicach zauważamy nietypową sytuację, gdzie po jednej stronie swoje działania realizuje Straż Graniczna, a po przeciwnej działa samozwańczy ruch: Ruch Obrony Granic (ROG). Owa sytuacja budzi kontrowersje, gdyż naprzeciw siebie stoją oficjalna, urzędowa organizacja oraz nieformalna grupa.
Członkowie ROG, choć oficjalnie nie powinni tego robić, pojawiają się w nagrywanych przez nich filmach, gdzie udzielają porad dotyczących działania polskiej straży, mówiąc, kogo trzeba legitymować i jak się zachować. To z kolei wywołuje spory i napięcie wśród mieszkańców i wywołuje sporo dyskusji na temat roli oraz zakresu uprawnień takich grup.
Mieszkańcy często oczekują od gminy reakcji na to, co dzieje się na granicy, ale to nie jest rola gminy, nie do tego narzędzi. Za utrzymanie porządku odpowiadają służby jak policja oraz Straż Graniczna. W materiałach dostępnych w mediach da się zauważyć, że członkowie Ruchu Obrony Granic pozwalają sobie na obrażanie funkcjonariuszy Straży Granicznej. To zachowanie przyciąga uwagę opinii publicznej w całym kraju, zwłaszcza że ten samozwańczy ruch wciąż działa przy granicy, zaczepiając przechodniów, których uznaje za imigrantów. Nie tylko studenci doświadczają takich incydentów – dotykają one również mieszkańców pogranicza, którzy mieszkają tu od wielu lat.
Wszystkie działania ruchu można zobaczyć w reportażu dziennikarza Gońca, który z ukrytą kamerą wciela się w członka Ruchu Obrony Granic. Jak się okazuje wiele z działań tychże ludzi jest wykreowana pod cele propagandowe.
Straż Graniczna
Zapytaliśmy służby o reakcję na zaistniałą sytuację. Rzecznik prasowy Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, por. Paweł Biskupik, wyjaśnił:
– Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej reagują na przypadki niewłaściwego, powszechnie uznawanego za niekulturalne, zachowania osób znajdujących się w rejonie punktu kontroli granicznej przy słubickim moście granicznym. Wzywają takie osoby do zachowania się zgodnego z prawem. W przypadku gdyby osoby nie stosowały się do poleceń funkcjonariuszy SG, interweniują wezwani policjanci, właściwi do utrzymania porządku publicznego w mieście.
Policja
W odpowiedzi na nasze zapytanie, mł. asp. Mariusz Kaźmierski, zastępca rzecznika prasowego policji, wyjaśnił działania podejmowane przez policję:
– Policja nie posiada informacji o nadaniu tej grupie jakichkolwiek uprawnień wynikających z przepisów prawa. Osoby prywatne nie są uprawnione do legitymowania innych obywateli, kontrolowania dokumentów ani podejmowania działań zastrzeżonych dla służb państwowych. Ewentualne próby podejmowania takich działań przez osoby nieuprawnione mogą, w zależności od okoliczności, stanowić podstawę do interwencji Policji.
Jak twierdzi rzecznik, policja monitoruje sytuację w rejonie mostu granicznego w Słubicach i analizuje materiały dostępne w przestrzeni publicznej, w tym filmy publikowane w mediach społecznościowych.
– W przypadku uzyskania informacji o potencjalnych naruszeniach prawa, podejmowane są odpowiednie czynności zgodnie z obowiązującymi przepisami – mówi M. Kaźmierczak.
Czy policja ma prawo zakazać tej grupie przebywania przy mości granicznym? Czy Ci ludzie zostali wylegitymowani przez służby? – dopytujemy.
– Zgodnie z obowiązującym prawem, każda osoba ma prawo przebywać w przestrzeni publicznej, o ile nie dochodzi do zakłócania porządku publicznego lub naruszenia innych przepisów. Policja dokonuje oceny sytuacji na miejscu i w razie potrzeby podejmuje czynności służbowe, w tym również legitymowanie osób, jeżeli zachodzą ku temu przesłanki ustawowe – odpowiada rzecznik policji. I dodaje:
– W związku z obserwowaną aktywnością społeczną w rejonie przygranicznym, Komenda Powiatowa Policji w Słubicach podejmuje działania prewencyjne mające na celu zapewnienie porządku i bezpieczeństwa publicznego. Sytuacja jest na bieżąco analizowana przez służby dyżurne oraz patrole. W przypadku jakichkolwiek zagrożeń dla bezpieczeństwa mieszkańców lub uczestników ruchu, policja podejmuje niezbędne działania zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Sprawy są już w prokuraturze
Prokuratura prowadzi dwa odrębne postępowania dotyczące wydarzeń na moście granicznym w Słubicach. Pierwsze z nich dotyczy wydarzeń z dnia 4 czerwca 2025 roku, kiedy to na terenie mostu miały miejsce działania nieuprawnionego wykonywania czynności funkcjonariusza publicznego przez członka ROG, co wprowadziło w błąd osoby poruszające się w tej okolicy. Sprawa zakwalifikowana została jako czyn z art. 227 kodeksu karnego (Kto, podając się za funkcjonariusza publicznego lub wykorzystując błędne przeświadczenie innej osoby o tym, że jest funkcjonariuszem, wykonuje czynność związaną z tą funkcją, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku).
Drugie postępowanie, obejmuje incydenty z 29 czerwca 2025 roku związane z znieważeniem funkcjonariuszy Straży Granicznej podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych.
Dodatkowo, prokuratura bada nawoływanie z dnia 30 czerwca 2025 roku, kiedy to za pośrednictwem platformy internetowej wzywano do ujawnienia prawnie chronionych danych osobowych funkcjonariuszy, co mogło stanowić zagrożenie dla ich bezpieczeństwa.
Więcej o tym na stronie gov.pl
Banery zniknęły, flagi zawisły.
W ostatnim czasie doszło do sytuacji, gdy Ruch Obrony Granic zawiesił na moście granicznym banery. Strona niemiecka, czyli zarządca mostu, zwróciła się z prośbą do Tomasza Stefańskiego, zastępcy burmistrza, o ich usunięcie. Tak też się stało. W efekcie tych zdarzeń lider ROG, Robert Bąkiewicz, pojawił się w gabinecie burmistrz Marzeny Słodownik z kamerą telewizji wPolsce24. Bąkiewicz zarzucił wiceburmistrzowi Tomaszowi Stefańskiemu usunięcie polskich barw narodowych z mostu granicznego na polecenie niemieckich urzędników. Całe zdarzenie opisujemy w artykule: Bąkiewicz kontra Dubacki – słowne starcie w gabinecie burmistrzyni Słubic
Gmina Słubice szybko zareagowała, wydając oświadczenie, w którym jednoznacznie potępiła działania ROG. Wyraźnie zaznaczono, że organizacja ta nie ma uprawnień do zatrzymywania czy kontrolowania osób z zagranicy – to zadanie służb granicznych. Co ważne, władze gminy stoją na stanowisku sprzeciwu wobec wszelkich podziałów obywateli z powodu koloru skóry, narodowości czy religii. Słubice oraz Frankfurt tworzą coś na kształt europejskiego dwumiasta, które opiera się na wartościach takich jak godność człowieka, tolerancja, sprawiedliwość i solidarność. Nie ma tam miejsca na nacjonalistyczne hasła czy retorykę, która próbuje dzielić mieszkańców według przynależności narodowej.
W oświadczeniu podkreślono też, że cudzoziemcy od dawna są integralną częścią lokalnej społeczności w Słubicach i Frankfurcie. ROG stara się przedstawiać ich obecność jako zagrożenie, jednak służby graniczne nie potwierdzają takich twierdzeń żadnymi danymi. Całe oświadczenie przeczytacie TUTAJ.
Ruch Obrony Granic zawiesił polskie flagi wzdłuż mostu, co miało być reakcją na wcześniejsze zdjęcie banerów. Jednak, jak się okazuje, nie mieli zgody od zarządcy mostu na takie działanie. Urząd ds. Porządku i Bezpieczeństwa potwierdził, że nie wpłynął do nich żaden wniosek o pozwolenie na to. Magistrat we Frankfurcie wskazał jednak, że nie ma zamiaru ich usuwania.

























