W Górzycy trwa zbiórka podpisów pod petycją przeciwko budowie instalacji do termicznego przekształcania odpadów w celu produkcji ciepła i energii elektrycznej. Sprawa budzi coraz większe emocje wśród lokalnej społeczności.
Nie chcą żyć wśród toksyn
Wielu mieszkańców Górzycy wyraża stanowczy sprzeciw wobec tego pomysłu. Jak argumentują, nawet najnowocześniejsze spalarnie generują szkodliwe emisje.
– To może prowadzić do poważnych chorób układu oddechowego i krążenia, a także zwiększać ryzyko nowotworów – mówi jedna z mieszkanek Górzycy.
– Gmina się rozwija, przybywa nowych domów, osiedlają się młodzi ludzie, którzy chcą żyć w czystym środowisku, a nie wdychać toksyny – dodaje inna.
Aby inwestycja mogła w ogóle zostać rozpatrzona, potrzebne były opinie i uzgodnienia m.in. Sanepidu, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Wód Polskich oraz Urzędu Marszałkowskiego. Wszystkie te instytucje po głębokich analizach wydały opinie pozytywne.
Kto stoi za projektem? Pomysłodawca: dokumentacja jest w toku, inwestora jeszcze nie ma
Za przygotowanie dokumentacji odpowiada Dariusz Woźniak, który od dwóch lat prowadzi formalności związane z planowaną inwestycją. Woźniak jest pomysłodawcą przedsięwzięcia i to on załatwia wszelkie niezbędne analizy i zgody. Inwestora formalnie jeszcze nie ma.
– My chcemy oczyszczać ziemię i przetwarzać odpady – mówi Dariusz Woźniak. – Nie chcemy magazynować, tylko przetwarzać. Stawiamy na zamknięte systemy, które pozwolą wykorzystać powstałą energię lokalnie. I wszystko to w zgodzie z ekologią.
Poniżej film, który obrazuje inwestycję.
Inwestycja w Górzycy: skala i korzyści dla gminy
Według przedstawionych przez pomysłodawcę wyliczeń, inwestycja miałaby kosztować ponad 200 mln zł, a budowa i działalność instalacji mogłyby przynieść gminie od 4 do 5 mln zł podatków rocznie.
– Jeśli od początku odrzucimy tę inwestycję, to będziemy żałować – argumentuje Woźniak. – To propozycja ekologiczna i ekonomiczna: opłaty za wywóz śmieci nie będą szły w górę, a gmina będzie mogła realizować inwestycje, na które dziś nie ma środków – podkreśla D. Woźniak.
Nowe miejsca pracy i godne płace
Pomysłodawca podkreśla, że planowana firma mogłaby zatrudnić co najmniej 40 pracowników.
– Każdy zarabiałby po około 2 tysiące euro miesięcznie. To ma być bogata inwestycja, która szanuje pracownika również w kwestii wynagrodzenia – mówi Dariusz Woźniak. – Uważam, że zarobki w tym regionie powinny zbliżać się do poziomu płac w Niemczech.
Woźniak dodaje, że najbliższa podobna instalacja znajduje się w Beskow, około 50 kilometrów od Górzycy.
– Tamtejsza instalacja nie jest jednak aż tak nowoczesna, jak ta, którą planujemy w Górzycy. W naszej nie będzie żadnego pieca ani komina, nic nie wydostanie się na zewnątrz. Wszystko odbywać się będzie w systemie zamkniętym – zapewnia.
Celem inwestycji jest energetyczne wykorzystanie odpadów, których nie da się już poddać recyklingowi. Dzięki wysokim temperaturom odpady ulegają rozkładowi, a wytworzone ciepło i para wodna służą do produkcji energii elektrycznej i ciepła dla mieszkańców.
Nowoczesne instalacje posiadają systemy oczyszczania spalin, które redukują emisję szkodliwych substancji.
Wójt: „System gospodarki odpadami coraz droższy dla gmin”
Jak przyznaje wójt Górzycy Tomasz Stupienko, obecny system gospodarki odpadami generuje dla samorządu coraz większe obciążenia finansowe, co znów przełoży się na podwyżki za wywóz odpadów również dla mieszkańców.
– Mamy podpisaną umowę z MZK Kostrzyn nad Odrą i należymy do Związku Celowego Gmin CZG-12, gdzie również uiszczamy opłaty – wyjaśnia wójt.
– Niestety, koszty rosną z roku na rok. Już na sesji październikowej musiałem znaleźć dodatkowe środki, żeby zabezpieczyć płatności. W listopadzie planujemy kolejne korekty w budżecie, bo gminie zabraknie około 420 tysięcy złotych na pokrycie kosztów systemu odpadów. Musimy podnieść opłaty dla mieszkańców już od stycznia – dodaje Stupienko.
Samorządowiec nie odnosi się bezpośrednio do planowanej inwestycji, ale podkreśla, że każda inicjatywa, która mogłaby obniżyć koszty gospodarki odpadami, wymaga szczegółowej analizy.
– Musimy wiedzieć, jakie będą rzeczywiste korzyści, ryzyka i wpływ na mieszkańców – zaznacza wójt.
Gwarancja bezpieczeństwa – deklaracja osobista
Woźniak składa też osobistą deklarację: jeśli po uruchomieniu instalacji okaże się, że jest ona szkodliwa, złoży jako pierwszy swój podpis pod listą protestacyjną.
– W Górzycy mieszkają moje dzieci i wnuki, mam tu firmę. Czy naprawdę chciałbym zrobić krzywdę bliskim? Jestem leśnikiem, mam czynny udział w ochronie środowiska. Gdybym widział realne zagrożenie, nie podjąłbym się takiego wyzwania – mówi. – Protesty są zrozumiałe, bo ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. Zapraszam jednak: oceniajcie nas po faktach. Zaprosimy do obejrzenia inwestycji, gdy będzie gotowa.
Technologia i kontrola – systemy monitoringu i BDO
Wersja przedstawiona przez autora projektu zakłada zastosowanie zamkniętych systemów technologicznych, ciągły monitoring emisji i zabezpieczenia przeciwpożarowe na najwyższym poziomie.
Instalacja ma działać w ścisłym reżimie ewidencji BDO (Baza Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami), co pozwoli dokładnie kontrolować każdy etap gospodarowania odpadami – od przyjazdu pojazdu po przetworzenie.
– Kierowca musi się wpisać do systemu, podać numer, dzień, godzinę. Ja to potwierdzam, ważę i podpisuję. Wszystko jest monitorowane. Jeśli samochód ma awarię, inne ciężarówki nie wjadą na magazyn – tłumaczy Woźniak.
Część procesów technologicznych ma się odbywać w systemie zamkniętym pod ziemią, na powierzchni około 1,4 ha. To tam powstanie m.in. strefa rozdrabniania i suszenia odpadów.
Inwestycja w Górzycy: Raport środowiskowy i przyrodniczy
Dokumentację środowiskową przygotowała firma Ecolab z Poznania. Według autora projektu raport był wykonany „na bardzo wysokim poziomie”. Dariusz Woźniak podkreśla, że dodatkowo zlecił raport przyrodniczy, choć nie był on wymagany przez prawo, aby wyeliminować wątpliwości odnoszące się do sąsiedztwa Parku Narodowego i występujących tam gatunków.
Raporty te zostały przedstawione Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która – po analizie dokumentów – wydała decyzję pozytywną.
Głos społeczności i dalsze kroki
Mieszkańcy gminy zgromadzili już ponad 350 podpisów pod petycją.
– Protesty są dla mnie racjonalnie słuszne: ludzie mają prawo pytać i weryfikować. My jednak prosimy o ocenę na podstawie dokumentów i później naocznie, gdy instalację będzie można obejrzeć – mówi Woźniak.
W sprawie inwestycji wójt Gminy Górzyca zapowiedział spotkanie z mieszkańcami w dniu 20 listopada 2025 o godz. 17.00 w Polsko-Niemieckim Centrum Spotkań w Górzycy (w sali konferencyjnej) o godz.17.00.
Czytaj też: Obwodnica Słubic – GDDKiA przedstawiła 10 wariantów przebiegu trasy. Mieszkańcy zabrali głos























