Biały Diabeł rozpalił centrum Słubic. Zimowe Podchody, które miały trwać 2 godziny, zakończyły się o 23:30. Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia w Słubicach wyglądał zupełnie inaczej niż zwykle. Zamiast ciszy, spokojnych spacerów i szybkich powrotów do domów, centrum miasta wypełniły światła, para unosząca się nad baliami, zapach ogniska oraz głośny śmiech uczestników.
Kunowicki Klub Morsów „Biały Diabeł” zorganizował Zimowe Podchody, które z krótkiej, spontanicznej inicjatywy przerodziły się w wydarzenie trwające ponad sześć godzin i przyciągające dziesiątki mieszkańców.
Miasto w ruchu – Biały Diabeł ruszył po 17:00
Chwilę po godzinie 17:00 konwój oświetlonych pojazdów Kunowickiego Klubu Morsów „Biały Diabeł” wyruszył w miasto. Już sama przejażdżka ulicami Słubic była pierwszą atrakcją wydarzenia. Przechodnie machali z chodników, kierowcy zwalniali, a wiele osób sięgało po telefony, by uwiecznić nietypowy widok.
— „Myślałam, że to jakaś parada albo plan filmowy. Dopiero po chwili zobaczyłam balię i saunę” — śmiała się jedna z mieszkanek.
— „Od razu było wiadomo – nasze morsy w akcji”
Pierwszy przystanek – parking przy Aldi
Na parkingu przy Aldi czekali już pierwsi ochotnicy. Część z nich przyszła przygotowana, inni pojawili się wyłącznie z ciekawości. Bardzo szybko okazało się, że ciekawość wygrywała z obawami.
Rozmowy, żarty oraz spokojne podejście morsów sprawiały, że kolejne osoby decydowały się na wejście do lodowatej wody.
Po krótkim postoju „Biały Diabeł” ruszył dalej – przez rejon Czerwonej Torebki – aż do miejsca, które stało się sercem całej akcji.
Parking przy Intermarché – tu zaczęła się magia
Centralny parking przy Intermarché zamienił się w prawdziwą zimową strefę integracji. Świąteczna muzyka, balie z lodowatą wodą, mobilna sauna, ognisko, zapach kiełbasek i kaszanki oraz para unosząca się w powietrzu stworzyły klimat, jakiego nikt nie spodziewał się w samym centrum miasta.
— „Wyszliśmy tylko na spacer, a skończyliśmy w balii. I to dwa razy!” — mówili uczestnicy.
Do wody i sauny wchodzili przechodnie, spacerowicze oraz osoby wracające z rodzinnych spotkań. Wielu z nich korzystało z atrakcji kilkukrotnie. Ogromnym zaskoczeniem była liczna obecność młodzieży, która bez wahania decydowała się spróbować morsowania.
— „Myślałem, że to zabawa tylko dla dorosłych. A tu sami młodzi – szacunek” — komentował jeden z morsów.
Wzruszenia, przełamywanie strachu i pierwsze razy
Jednym z najbardziej poruszających momentów wydarzenia był udział mężczyzny po zawale, ze stentami, który – mimo obaw – zdecydował się wejść do balii. Decyzję poprzedziła spokojna rozmowa, dokładne omówienie zasad oraz wsparcie prezeski klubu „Biały Diabeł”.
— „Bardzo dziękuję za cierpliwość i spokój. Bez tego bym się nie odważył” — mówił po wyjściu z wody, wyraźnie wzruszony.
— „To była dobra decyzja. Jestem z siebie dumny”.
Nie mniej emocji wzbudziła historia mężczyzny, który przez dłuższy czas krążył wokół balii, obserwował i zadawał pytania. W końcu zdecydował się na wejście.
— „Dziękuję wam z całego serca. To mój pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni” — mówił, trzęsąc się z emocji, nie z zimna.
Goście z Norwegii i sportowa energia
Międzynarodowy akcent pojawił się zupełnie niespodziewanie. Małżeństwo z Norwegii, przebywające w pobliskim hotelu, postanowiło sprawdzić, co dzieje się na parkingu. Efekt? Wiekowy już mąż bez wahania wskoczył do balii, robiąc solidne „resetowe” zanurzenia ku uciesze zgromadzonych.
Na miejscu obecny był również Przemek Ugorski – człowiek sportu, pasji i wzór do naśladowania. Planował jedno wejście, a został z „Białym Diabłem” do samego końca wydarzenia.
— „Nie dało się stąd wyjść. Ta energia wciąga” — podsumował.
Ognisko, jedzenie i rozmowy do późnej nocy
To nie była tylko herbata. Było ognisko, kiełbaski, kaszanka, wspólne rozmowy i śmiech. Ludzie przychodzili, odchodzili i… wracali. Nikt nie patrzył na zegarek.
Akcja, która miała potrwać dwie godziny i rozpoczęła się chwilę po 17:00, zakończyła się dopiero o 23:30.
Policja w Słubicach – wielkie podziękowania
Na szczególne podziękowania zasługuje Policja w Słubicach, która pojawiła się na miejscu z zainteresowaniem, dystansem i dużym poczuciem humoru.
— „Ty jesteś niemożliwa” — usłyszała prezeska klubu.
Na pytanie o ewentualny mandat padła szybka odpowiedź:
— „Ale za co?”
Po chwili jeden z funkcjonariuszy dodał:
— „Zastanawiamy się tylko, kto ma lepsze oświetlenie aut – my czy wy”
Decyzja była jednogłośna: Biały Diabeł wygrywa
Klub składa ogromne podziękowania policjantom za pozytywną atmosferę, życzliwość i wsparcie. Zaproszenie do morsowania pozostaje aktualne
Więcej niż morsowanie
Zimowe Podchody Kunowickiego Klubu Morsów „Biały Diabeł” pokazały, że nie liczy się wiek, zawód ani ilość obowiązków. Liczy się chęć bycia razem i robienia czegoś dobrego dla lokalnej społeczności.
To była akcja:
✔ darmowa
✔ otwarta
✔ spontaniczna
✔ zorganizowana z potrzeby serca
I dokładnie dlatego na długo pozostanie w pamięci mieszkańców Słubic.




































