Trzy małe dziewczynki. Jedna z nich walczy o każdy oddech, druga i trzecia czekają w domu, a ich mama – 30-letnia kobieta toczy dramatyczną walkę ze złośliwym nowotworem. Ta historia wydarza się naprawdę i pokazuje, jak w jednej chwili życie całej rodziny może się rozsypać. Rodzina jest ze Smogór koło Ośna Lubuskiego.
Wcześniactwo, ciężka choroba i walka od pierwszego dnia
Najmłodsza córka, Naomi, przyszła na świat 29 października 2025 roku, znacznie wcześniej, niż planowano. Poród miał nastąpić dopiero 6 grudnia. Dziewczynka urodziła się jako skrajny wcześniak z rozszczepem podniebienia i poważnymi problemami oddechowymi.
Od pierwszych chwil życia Naomi walczyła o przetrwanie. Do 19 grudnia przebywała na intensywnej terapii noworodkowej w Gorzowie Wielkopolskim, a następnie została przewieziona na oddział pulmonologii w Szczecinie. Do domu mogła wrócić dopiero 9 stycznia 2026 roku pod warunkiem stałego monitorowania oddechu i karmienia sondą, aż do planowanej operacji, możliwej dopiero za około rok.
Dramatyczna diagnoza po porodzie
Gdy rodzina próbowała odnaleźć się w nowej, bardzo trudnej rzeczywistości, nadszedł kolejny cios. Podczas badań kontrolnych po porodzie u matki Naomi wykryto powikłania wynikające z zaniedbania medycznego, w organizmie kobiety pozostawiono fragmenty łożyska.
W grudniu przeszła operację usunięcia macicy. W trakcie zabiegu lekarze odkryli nowotwór. 2 stycznia 2026 roku padła diagnoza, która zmieniła wszystko: bardzo złośliwy rak z przerzutami do płuc. Leczenie musiało rozpocząć się natychmiast.
Od tamtej pory kobieta przyjmuje chemioterapię co dwa tygodnie oraz dodatkowe dawki co tydzień. Każdy cykl to ogromne osłabienie, strach i ból. Dojazdy na leczenie do Poznania stały się codziennością.
Naomi znów na OIOM-ie. „Maleńkie ciało, ogromna walka”
Stan zdrowia najmłodszej dziewczynki ponownie dramatycznie się pogorszył. U Naomi zdiagnozowano m.in. ubytek przegrody międzykomorowej, dysplazję oskrzelowo-płucną oraz drożny przewód tętniczy. Od 28 stycznia 2026 roku dziecko przebywa na OIOM-ie w Szczecinie z zapaleniem płuc, kwasicą oddechową i pod respiratorem, który podaje aż 90 proc. tlenu.
Płuca dziewczynki są w bardzo złym stanie. Maleńka Naomi jest podłączona do dziesiątek przewodów i urządzeń medycznych. Jej mama, sama walcząca z ciężką chorobą, codziennie patrzy na swoje dziecko walczące o życie.
W domu czekają dwie starsze córki…
Rodzina na granicy wytrzymałości
Matka nie jest obecnie w stanie podjąć pracy. Wszystkie siły pochłania leczenie onkologiczne oraz walka o zdrowie najmłodszej córki. Jedyną osobą pracującą i utrzymującą rodzinę pozostaje ojciec dzieci. Koszty dojazdów do szpitali, leków, specjalistycznego sprzętu medycznego oraz codziennych rachunków bardzo szybko przerosły realne możliwości finansowe rodziny.
Apel o pomoc: „Pomóżmy dać dzieciom mamę”
Rodzina i bliscy apelują o wsparcie. Każda złotówka to większa szansa na kontynuację leczenia onkologicznego, rehabilitację chorego dziecka oraz zapewnienie podstawowego bezpieczeństwa trójce dziewczynek.
Każde udostępnienie, każdy gest solidarności ma ogromne znaczenie. Ta historia to dramat jednej rodziny, ale też dowód na to, jak wielką siłę ma ludzka pomoc.
Chodzi o jedno: dać trójce dzieci szansę dorastać z mamą.
Jeśli masz możliwości i chcesz pomóc tej rodzinie, możesz wpłacić pieniądze na Zrzutka.pl (kliknij)
Można także wystawiać oferty i licytować na stronie FB: Pomagamy Hanii i Naomi – Licytacje (kliknij)

























