Zapowiedzi prezesa Transhandu, Tomasza Lorkowskiego, miały poprawić dostępność transportu publicznego. Dziś mieszkańcy pytają, dlaczego zamiast poprawy nastąpiła jego likwidacja.
Zapowiedzi prezesa Transhandu, Tomasza Lorkowskiego, miały poprawić dostępność transportu publicznego. Dziś mieszkańcy pytają, dlaczego zamiast poprawy nastąpiła jego likwidacja.

Rok temu informowaliśmy, że Transhand planuje tak zorganizować siatkę połączeń, aby mieszkańcy powiatowych miejscowości oraz osoby z niepełnosprawnościami mogli bez problemu dojechać do dużych miast, takich jak Gorzów Wielkopolski czy Zielona Góra, i wrócić do domu. Zapowiadano zakup autobusów wyposażonych w windy oraz wprowadzenie porannych kursów do miast i popołudniowych powrotów. Brzmiało to jak szansa na poprawę dostępności transportu publicznego w powiecie. A co wyszło?

Dziś rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Mimo zapewnień dyrektora i członka zarządu Transhandu, Tomasza Lorkowskiego, zakupiono zaledwie jeden autobus z windą dla wózków osób niepełnosprawnych, a od początku nowego roku nastąpił poważny regres w komunikacji. Młodzież szkolna nie ma jak dojechać do szkół, osoby pracujące do miejsc pracy, a seniorzy zostali praktycznie odcięci od możliwości dojazdu do lekarza czy urzędów. Najdotkliwiej skutki tych decyzji odczuwają mieszkańcy Ośna Lubuskiego.

Petycja mieszkańców: „To dezorganizuje nasze codzienne życie”

Zdesperowani mieszkańcy gminy wystosowali petycję do Elżbiety Filipczuk, głównej specjalistki ds. transportu i analiz transportu drogowego w Wydziale Transportu Publicznego Departamentu Infrastruktury i Komunikacji. Domagają się w niej pilnego przywrócenia porannych połączeń autobusowych na linii Ośno Lubuskie – Gorzów Wielkopolski.

Jak podkreślają, obecnie nie istnieje żadne połączenie umożliwiające dzieciom i młodzieży dojazd do gorzowskich szkół w godzinach porannych. A to właśnie tam uczęszcza wielu absolwentów szkół podstawowych z Ośna, w tym uczniowie klas maturalnych oraz praktykanci.

Zlikwidowany kluczowy kurs

Szczególnie dotkliwa okazała się likwidacja porannego kursu o godz. 6:15 na trasie Słubice -Gorzów Wielkopolski, przejeżdżającego przez Ośno Lubuskie. Autobus ten, obsługiwany przez Transhand, przestał kursować wraz z końcem 2025 roku. W jego miejsce zaproponowano rozwiązanie, które w praktyce nie działa.

Firma BRUNATNI-BARCEWICZ&WSPÓLNICY Sp. z o.o., wskazywana jako alternatywny przewoźnik, nie obsługuje tej trasy w godzinach rannych. Efekt? Dzieci mogłyby dotrzeć do szkół dopiero około godziny 11:00, co w oczywisty sposób wyklucza regularną naukę.

Rodzice podkreślają, że w trakcie roku szkolnego znalezienie miejsca w internacie graniczy z cudem, a nie każdy ma możliwość codziennego dowożenia dziecka samochodem. Mieszkańcy zwracają uwagę, że nawet niewielkie korekty w obecnym rozkładzie jazdy mogłyby rozwiązać problem.

Seniorzy ze Słubic bez dostępu do lekarzy i urzędów

Nie tylko mieszkańcy Ośna Lubuskiego odczuwają skutki likwidacji połączeń. Oburzeni są również mieszkańcy Słubic, którzy kierują do Transhandu skargi i prośby o przywrócenie autobusów. Jeden z listów od seniora z ulicy Wojska Polskiego brzmi:

„Składam skargę na firmę transportową Transhand, która skasowała połączenia do Zielonej Góry, Gorzowa Wlkp. i Kostrzyna. Jestem schorowanym emerytem, muszę jeździć do lekarza i do urzędów, by załatwić sprawy związane z codziennym życiem. Nie mam samochodu, a po likwidacji autobusów my, seniorzy, jesteśmy całkowicie odcięci od dużych miast. Proszę o przywrócenie kursów.”

W podobnym tonie napisała kobieta z ulicy Chopina:

„Często korzystałam z tych linii, ponieważ się leczę i nie mam możliwości innego dojazdu do specjalistów.”

Te głosy mieszkańców pokazują, że problem dotyka nie tylko młodzieży i osób pracujących, ale również najstarszych mieszkańców powiatu, dla których transport publiczny jest niezbędny do normalnego funkcjonowania.

Związek Emerytów alarmuje: „To jest komunikacyjne wykluczenie seniorów”

Do protestu mieszkańców dołączył również Związek Emerytów w Słubicach, który sprzeciwia się decyzjom Transhandu i domaga się natychmiastowego przywrócenia zlikwidowanych połączeń autobusowych. W stanowisku, które ma formę petycji, seniorzy nie pozostawiają wątpliwości: obecna sytuacja prowadzi do wykluczenia komunikacyjnego osób starszych.

Związek żąda przywrócenia kursów:

  • do Kostrzyna nad Odrą o godz. 9:15 i 13:20,

  • do Gorzówa Wlkp. o godz. 5:35 oraz kursu powrotnego o 18:30,

  • do Zielonej Góry o godz. 8:15.

Jak podkreślają przedstawiciele Związku, zlikwidowane połączenia były dla wielu emerytów jedyną możliwością dotarcia do lekarza, szpitala, urzędów, ZUS-u czy sądów. Ich usunięcie z rozkładu jazdy oznacza dla seniorów nie tylko utrudnienia, ale pozbawienie dostępu do podstawowych usług publicznych.

Szczególnie bolesna jest likwidacja kursów do Kostrzyna, które umożliwiały dojazd do szpitala i poradni specjalistycznych. W praktyce oznacza to odwoływanie wizyt, przepadanie terminów badań i pogarszanie stanu zdrowia osób starszych. Równie dotkliwe skutki przyniosło zniknięcie porannego połączenia do Gorzowa Wielkopolskiego i wieczornego powrotu. Seniorzy zostali pozbawieni możliwości załatwienia spraw urzędowych w mieście wojewódzkim w jednym dniu.

Z kolei likwidacja kursu do Zielonej Góry, praktycznie odcięła osoby starsze od tego miasta, zmuszając je do kosztownych i często niedostępnych rozwiązań albo całkowitej rezygnacji z leczenia i spraw urzędowych.

„Dla nas transport publiczny nie jest wygodą – jest koniecznością” – podkreślają emeryci. Wielu z nich nie posiada samochodów, nie ma możliwości korzystania z prywatnych przewozów ani wsparcia rodziny. 

Związek Emerytów prosi firmę przewozową Tranhand o natychmiastowe przywrócenie kursów i  uwzględnianie potrzeb seniorów przy planowaniu komunikacji. Jak podkreślają autorzy petycji, brak reakcji oznacza ciche przyzwolenie na wykluczanie tysięcy mieszkańców regionu z normalnego życia.

Apel o pilne działania

Tak więc zarówno mieszkańcy, jak seniorzy jasno wskazują, że zamiast rozwoju transportu publicznego następuje jego faktyczna likwidacja. To uderza w podstawy codziennego funkcjonowania ludzi: edukację, pracę, opiekę zdrowotną.

Oczekiwania są jednoznaczne: pilna interwencja i przywrócenie działających połączeń autobusowych. Mieszkańcy  i seniorzy  liczą, że ich głos nie zostanie zignorowany, a deklaracje sprzed roku wreszcie znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości.

W sprawie niezrealizowanych deklaracji dyrektora Transhandu, Tomasza Lorkowskiego, będziemy domagać się jednoznacznych wyjaśnień. Do tematu wrócimy i sprawdzimy, dlaczego zapowiedzi składane publicznie nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Czytaj też: Zakup biletu miesięcznego w Transhandzie jest dla rodziców wyzwaniem. Ale już niedługo problem zniknie!