Ratownicy medyczni w Cybince mają nowe meble. Jeszcze niedawno ich pomieszczenia były wyposażone głównie w rzeczy, które przez lata udało się skompletować we własnym zakresie. Szafki były zniszczone i niedopasowane, naczynia pochodziły z różnych kompletów, a część wyposażenia pracownicy przynosili z własnych domów. Sytuacja zmieniła się po tym, jak ratownicy zwrócili się o pomoc do radnego Cybinki Zbyszko Jatczaka. W ciągu zaledwie kilku dni udało się zebrać 5 tys. zł, za które kupiono nowe meble, sprzęt AGD oraz inne potrzebne wyposażenie.
Stacja ratownictwa medycznego w Cybince to miejsce, w którym ratownicy spędzają czas pomiędzy kolejnymi wezwaniami. Choć na co dzień ich praca kojarzy się przede wszystkim z karetką i pomocą pacjentom, zaplecze, w którym przygotowują się do kolejnych wyjazdów i odpoczywają pomiędzy interwencjami, również ma znaczenie.
Przez lata jego standard pozostawiał jednak wiele do życzenia.
Meble były w opłakanym stanie. „Drzwiczki odpadały”
Jak opowiada ratownik medyczny Łukasz Stachowiak, pierwsze próby poprawienia warunków podjęto we współpracy ze szpitalem. Możliwości finansowe placówki były jednak ograniczone.
– Pierwsze kroki skierowaliśmy do szpitala, żeby szpital nam troszkę pomógł w tym remoncie, bo meble były już naprawdę w opłakanym stanie, do tego stopnia, że drzwiczki gdzieś tam odpadały – mówi Łukasz Stachowiak.
Szpital zadeklarował przekazanie farby potrzebnej do odświeżenia pomieszczeń. Sami pracownicy postanowili natomiast wykonać prace, aby ograniczyć koszty.
– We własnym zakresie zebraliśmy się jako pracownicy, żeby to zrobić, żeby też ograniczyć trochę koszty dla szpitala i mieć chociaż taki swój wkład – dodaje ratownik.
Ściany i sufity zostały więc odświeżone, ale pozostawał problem mocno zużytego wyposażenia.
„Mieliśmy to, co kto przyniósł z domu”
Przez lata ratownicy radzili sobie, wykorzystując rzeczy, które udało się zdobyć lub przynieść z domu. W efekcie trudno było mówić o jednolitym czy komfortowym wyposażeniu zaplecza.
– Wcześniej funkcjonowało to tak, że mieliśmy generalnie to, co kto przyniósł z domu. Każdy inny talerz, każdy inny kubek. Wiadomo, że to funkcjonowało przez tyle lat, ale chciałoby się, żeby te warunki pracy były trochę lepsze. Miejsce pracy jest ważne – podkreśla Łukasz Stachowiak.

Ratownicy zaczęli więc szukać możliwości zdobycia środków na nowe meble. Wtedy pojawił się pomysł, żeby zwrócić się do radnego Rady Miejskiej w Cybince Zbyszka Jatczaka, znanego z angażowania się w lokalne inicjatywy społeczne i charytatywne.
Ratownicy zwrócili się do Zbyszka Jatczaka
Łukasz Stachowiak zna radnego od lat. Jak mówi, wiedział o jego zaangażowaniu w organizację wydarzeń i pomoc potrzebującym, dlatego postanowił opowiedzieć mu o sytuacji ratowników.
– Odezwałem się do niego, żeby uruchomił trochę swoich kontaktów i znajomości, może wśród radnych i lokalnych przedsiębiorców. Udało się. Zebrał kwotę, która pozwoliła nam na zakup i wymianę mebli, a także części sprzętu – mówi ratownik.
Reakcja była szybka. Zbyszko Jatczak zwrócił się do swoich znajomych, przyjaciół i osób, które mogły wesprzeć inicjatywę.
5 tys. zł udało się zebrać w kilka dni
Jak relacjonuje radny, zebranie potrzebnej kwoty zajęło zaledwie dwa dni. W pomoc zaangażowali się jego znajomi, przyjaciele, radni oraz inne bliskie mu osoby.
– Pozbieraliśmy kwotę 5 tysięcy złotych i udało się zakupić meble, a dodatkowo sprzęt, m.in. airfryery, nowe naczynia czy listwy przypodłogowe. Szpital przekazał farbę, udało się więc odświeżyć całe pomieszczenie. Teraz jest czysto i zupełnie inaczej to wygląda – mówi Zbyszko Jatczak.
Za zgromadzone pieniądze ratownicy sami zamówili potrzebne wyposażenie. Udało się pozyskać meble kuchenne wraz z baterią wodną od słubickiego sklepu, który przygotował ofertę w promocyjnej cenie. Dodatkowo jednemu z ratowników udało się pozyskać sponsora – darczyńcę, który uzupełnił meble wypoczynkowe o nowy rozkładany, skórzany fotel. Po małym remoncie i umeblowaniu zaplecze stacji zmieniło się nie do poznania.

Co ważne, nie była to inwestycja realizowana z budżetu Gminy Cybinka. Jak zaznacza Jatczak, utrzymanie tego typu zaplecza nie należy do zadań samorządu gminnego. Ze względu na trudną sytuację finansową szpitala postanowiono więc poszukać innego rozwiązania.
Radny przekazuje swoją dietę na cele społeczne
Pomoc ratownikom jest jedną z wielu inicjatyw, które pan Zbyszko wspiera od czasu objęcia mandatu radnego.
Jak mówi, od około dwóch i pół roku swoją dietę radnego przeznacza na działania społeczne i charytatywne, m.in. pomoc chorym dzieciom, szkołom, klubom sportowym, kulturze oraz innym lokalnym inicjatywom.
Według jego szacunków w ciągu około dwóch i pół roku na różnego rodzaju inicjatywy przekazał w ten sposób łącznie około 35 tys. zł, z czego ponad 10 tys. zł trafiło na działania związane z kulturą.
Ratownicy z Cybinki wyjeżdżają także poza gminę
Choć karetka stacjonuje w Cybince i znaczna część interwencji odbywa się na terenie gminy, zespół nie jest ograniczony wyłącznie do tego obszaru.
– Jeżeli karetki z Krosna Odrzańskiego są na wezwaniach, zabezpieczamy teren Krosna. Jeżeli karetka z Rzepina pojedzie na zachorowanie i nie ma jej w miejscu stacjonowania, zabezpieczamy też Rzepin. Zdarza się, że zabezpieczamy również Słubice. Wyjazdów jest dosyć sporo – wyjaśnia ratownik.
Ratownicy są pracownikami szpitala w Słubicach, dlatego mogą pełnić dyżury w różnych miejscach. Jak szacuje Stachowiak, grupa około 8–9 osób najczęściej dyżuruje właśnie w Cybince.
Niewielka inicjatywa, duża zmiana w warunkach pracy
W tym przypadku nie była potrzebna wielka inwestycja. Wystarczyło 5 tys. zł, zaangażowanie pracowników, farba przekazana przez szpital i pomoc osób, które zdecydowały się wesprzeć zbiórkę.
Dzięki temu ratownicy, którzy każdego dnia są gotowi ruszyć z pomocą mieszkańcom Cybinki, ale również innych miejscowości regionu, zyskali bardziej funkcjonalne i estetyczne zaplecze.
– Dzięki Zbyszkowi udało się to zrealizować. Bardzo się cieszę, jesteśmy mu wdzięczni – mówi Łukasz Stachowiak.
Dzięki nim udało się zebrać 5 tys. zł
Zbyszko Jatczak podkreśla, że poprawa warunków w siedzibie ratowników była możliwa dzięki zaangażowaniu wielu osób, które odpowiedziały na prośbę o wsparcie. Wspólnymi siłami udało się zebrać 5 tys. zł, które przeznaczono na zakup nowych mebli, wyposażenia oraz sprzętu AGD.
Podziękowania za pomoc należą się:
- Klubowi Radnych „Nowa Perspektywa” z Cybinki,
- Zbyszkowi Jatczakowi,
- Patrykowi Rudzińskiemu,
- Marcinowi Kulce,
- Katarzynie i Tomaszowi Jankowskim,
- Elżbiecie i Wojciechowi Piórkowskim,
- Beacie i Adamowi Słodownikom,
- Eugenii i Andrzejowi Bukowieckim
- Przychodni Atis.
– Bardzo dziękuję wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu udało się w krótkim czasie zebrać potrzebną kwotę i poprawić warunki pracy ratowników w Cybince – podkreśla Zbyszko Jatczak.
























