fbpx

Kawiarnia „Irena” oraz bar „Rondo”. Jak nasi mieszkańcy wspominają legendarne słubickie lokale?

Na mapie dawnych Słubic nie brakowało miejsc, które dziś mogłyby uchodzić wręcz za kultowe. Klub Lubusz, kino Piast, czy też słynny kaczy ryneczek. Każde z tych miejsc miało swój własny, niepowtarzalny klimat oraz urok. We wspomnieniach słubiczan ciągle żywe są również miejscowe kawiarenki ze szczególnym wskazaniem na Irenę – znane i lubiane miejsce spotkań i tzw. potańcówek.

Kawiarnia Irena swą nazwę zawdzięczała Irenie Piechockiej – prezesce słubickiego oddziału PSS Społem.

słubicka 5, 69 108 cybinka (1)

Zabawa do rana, chrzczone piwo i szafa grająca

Jak twierdzą czytelnicy Słubickiego Bloga Historycznego kawiarnię charakteryzowały przede wszystkim dwie rzeczy: tzw. chrzczone piwo i przednia zabawa.

To naprawdę był w swoim czasie świetny lokal, a w nim dużo znajomych i super zabawa. Chodziło się tam na tańce” – wspomina pan Kazimierz. „Pamiętam jak dzisiaj, ile dyskotek tam było, ilu kolegów i koleżanek. Super wspomnienia” – dodaje pani Jolanta.

A co można powiedzieć o serwowanych w lokalu trunkach? „Piwo było tak jasne, że zawartość wody wynosiła 50%”. – mówi bez ogródek pan Marek.

Jednym z elementów wyposażenia kawiarni była również tzw. szafa grająca: „Pamiętam tę szafę i prawdziwe płyty. Single się tam grały. Dwa złote, potem chyba pięć złotych za jedno odtworzenie.” – wspomina pan Ireneusz.

whatsapp image 2021 10 19 at 08.06.10

Warto dodać, że oprócz kufla piwa można było w Stodole (bo tak potocznie nazywano kawiarnię) spróbować również przepysznych, miejscowych lodów.

Czasy baru „Rondo”

Późniejszy, zlokalizowany w tym samym miejscu bar (nazywany przez miejscowych barem Rondo), to już naturalnie nieco późniejsze czasy, ale pomimo upływu lat nasi mieszkańcy nadal wspominają ten lokal. – „Działo się! Nie pamiętam czasów Ireny, ale Rondo już jak najbardziej tak. Słynna tabliczka z napisem „Zakaz palenia wyrobów tytoniowych i gry w karty”, pod którą każdy palił i grał w pokera. Schody do WC niezwykle strome, gdzie niejeden Niemiec zleciał w dół tracąc przy okazji portfel.” – opowiada z rozbrajającą szczerością pan Mariusz.

Czasy baru „Rondo” też jednak miały dobiec końca. W jego miejscu powstał gmach Collegium Polonicum, którego budowa rozpoczęła się jesienią 1995 roku. Trzy lata później nastąpiło uroczyste otwarcie murów uczelni, natomiast po kultowym lokalu pozostało jedynie wspomnienie…

Czytaj też: Wspomnień nie ma końca, czyli o tym jak zapamiętaliśmy „Kaczy Rynek”

sŁubice zaprasza białe ilovesłubice
Baner Brandmed 2
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Podcast Słubice