Basket Oldboys Słubice, drużyna koszykówki składająca się z graczy powyżej 30 roku życia, postanowiła połączyć siły z młodszymi adeptami tej dyscypliny. W efekcie powstała drużyna koszykówki juniorów, którą szkolą trenerzy Rafał Rutkowski i Andrzej Leśniak. Przeprowadziliśmy z jednym z nich rozmowę, aby dowiedzieć się, jakie wyzwania stawia przed nim praca z młodymi graczami. 

 

Renata Hryniewicz: Zanim przejdziemy do juniorów, poznajmy/przypomnijmy historię oldboysów dorosłych. Jak powstało  Stowarzyszenie Basket Oldboys Słubice

 

Rafał Rutkowski: Stowarzyszenie Basket Oldboys Słubice powstało w październiku 2021 roku w oparciu o wieloletnie zainteresowanie ich założycieli oraz osób zaprzyjaźnionych koszykówką. Jesteśmy pasjonatami tej dyscypliny od wielu lat. Swoją przygodę z koszykówką rozpoczynaliśmy jeszcze w szkole podstawowej, czyli ponad 30-35 lat temu. Przez ponad 25 lat gramy razem amatorsko w koszykówkę. Gramy dla przyjemności, ale uczestniczymy również w ogólnopolskich oraz lokalnych turniejach koszykówki. Powstanie stowarzyszenia tak naprawdę zrodziło się z tego, że od lat graliśmy w koszykówkę na hali miejskiej w Słubicach, która została przeznaczona prawdopodobnie na sprzedaż i musieliśmy szukać alternatywy. Pomysł padł na salę szkolną w SP 2 lub SP 3. Finalnie udało nam się porozumieć z dyrekcją SP 3 w Słubicach i do dziś tam trenujemy i gramy. Samo stowarzyszenie to ułatwienie w prowadzeniu rozmów z gminą czy dyrekcją szkoły, ale przede wszystkim możliwość ubiegania się o różnego rodzaju dofinansowania, granty, dotacje, które pozwalają nam się rozwijać.

 

W ślad za pytaniem pierwszym: skąd pomysł na Basket Junior?

 

Pomysł tak naprawdę rodził się w mojej głowie od lat i to wielu, ale coś stawało na przeszkodzie. To jest zbyt długa i osobista historia, dlaczego się nie udało wcześniej. Na początku 2022 roku przyszedł do mnie mój syn i powiedział…”tato, a może założysz klub koszykarski dla dzieci…ciągle grasz i oglądasz koszykówkę?”. Byłem trochę zaskoczony, ale pomimo obaw, że może już jestem za stary, że nie będę potrafił przekazać swojej wiedzy dzieciom, itd. stwierdziłem, że dlaczego nie…

Pomimo tego, że koszykówką interesuję się od 13 roku życia to musiałem odbyć specjalistyczny kurs, który pozwolił mi na udokumentowanie swojej wiedzy i umiejętności i rozpoczęcie pracy z dziećmi. Pod koniec roku szkolnego 2021/2022 poprzez media społecznościowe zrobiłem małe rozeznanie o potencjalnym zainteresowaniu takimi zajęciami. Odzew był powiedzmy umiarkowany, ale kilku rodziców było bardzo aktywnych i zainteresowanych rozpoczęciem takich zajęć i bardzo kibicowali. Decyzja było jedna: działam. Porozumiałem się z dyrekcją szkoły SP3 w sprawie wynajęcia hali i od połowy września wystartowałem. Na początku były to zajęcia raz w tygodniu 1,5 h dla dzieci w wieku 12-15 lat. Przyszło może 8 chłopców. Z upływem tygodnia było już nas ponad 20. Tu pojawił się problem logistyczny, jak jedna osoba ma ogarnąć taką grupę, tym bardziej, że dzieci było coraz więcej. Zwróciłem się do zaprzyjaźnionych osób i uzyskałem pomoc od jednego z rodziców – Andrzeja Leśniaka (jego syn Krystian trenuje z nami). Do dziś działamy wspólnie, wspieramy się, planujemy, trenujemy i bawimy się. W chwili obecnej prowadzimy zajęcia 4 razy po 1,5 h. Prowadzimy już dwie grupy wiekowe (1-3 klasa) oraz (4-8 klasa). Mamy blisko 40 osób w grupie starszej i 20 w młodszej. Ilość osób przerosła nasze oczekiwania, jednak postawiliśmy sobie za cel na pierwszy rok, że będzie to czas próby i  mamy już pomysł na kolejny rok.

 

Jak zacząć przygodę z koszykówką dla dziecka?

 

Dobre pytanie. Odpowiem na podstawie mojego dzieciństwa. Mamy przełom lat 80/90. W SP 1 spotykam na swojej drodze najlepszych nauczycieli WF Pana Ryszarda Wagnera i Jurka Grabowskiego. Ponadto w okresie tym w Polsce prawdziwy bum przeżywa zawodowa koszykówka NBA, w telewizji pojawiają się transmisje meczów zza oceanu. Prym wiodą Chicago Bulls, a ich liderem staje się Michael Jordan. Rozpoczyna się era „Byków”, drużyna przez wielu uważana do dziś jako najlepsza, która kiedykolwiek pojawiła się na koszykarskich parkietach. Mamy dostęp do wszystkich szkolnych boisk w Słubicach, powstają boiska przyosiedlowe, mamy zajęcia pozalekcyjne SKS, gramy turnieje międzyklasowe, międzymiastowe, podwórkowe. Każdy chce być jak Michael Jordan. Gramy cały rok, pamiętam, że grałem w śniegu w rękawicach i nie było to żadnym problemem. Dziś wracam niemal codziennie do lat 90. Dobrodziejstwem jest internet, gdzie można znaleźć wszystko i choć na chwilę wrócić do tamtych chwil.

Jeśli chodzi o obecne czasy to już wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Ale czy to sprawia, że dzieci chętnie wyjdą na dwór i zechcą być jak ich idol? Myślę, że tutaj duża rola rodzica i nauczyciela…

Ale do brzegu. Jak widać na moim przykładzie do „złapania bakcyla” potrzebny jest bodziec. Często jest to rodzic, który uprawiał dany sport. To jest chyba najbardziej powszechny przykład nie tylko z dziedziny sportu. Okres rozkwitu danej dyscypliny, sukcesy osiągane przez sportowców w danej dyscyplinie czy wreszcie spotkanie na swojej drodze pozytywnie zakręconych osób, którzy potrafią swoje zamiłowania przekazać młodszym pokoleniom.  Jeśli ktoś chce rozpocząć przygodę z koszykówką w Słubicach to chętnie zapraszamy do naszego grona na tzw. zajęcia próbne.

 

Jakie są podstawowe umiejętności, które trzeba opanować, aby dobrze grać w koszykówkę?

 

My jako trenerzy wychodzimy z założenia, że dzieci chcące rozpocząć przygodę z koszykówką powinny opanować podstawy, tj. technikę kozłowania, podania, poruszania się oraz ustawienia się na boisku, rzutu. Pracujemy nad tym niemal na każdych zajęciach. Czasami jest to żmudne, być może dla niektórych nudne, ale jest bardzo ważne, ponieważ bez właściwych podstaw nie można iść dalej. Duży nacisk kładziemy również na rozgrzewkę, bez tego nie rozpoczynamy zajęć. Musimy być gotowi do ćwiczeń i gry. Niewątpliwie w koszykówce ważny również talent, który wsparty treningiem pozwoli na dobrą grę w koszykówkę. Bardzo ważna jest również cierpliwość w dążeniu do celu. Koszykówka jest grą bardzo techniczną i potrzeba czasu, aby opanować jej tajniki.

W naszej grupie wprowadziliśmy też pewne zasady. Nie spóźniamy się na zajęcia, nie używamy wulgaryzmów, nie oceniamy kolegów i koleżanek na boisku, okazujemy szacunek dla rywala, trenera, sędziego, kolegów z boiska oraz rodziców bez względu na wszystko. Przychodzimy na zajęcia, aby dobrze się bawić i rozwijać swoje umiejętności poprzez danie z siebie wszystkiego.

Ja osobiście kieruję się słowami jednego z najlepszych, najbardziej utytułowanych trenerów i nauczycieli akademickich w USA Johna Woodena: „Sukces to stan umysłu, osiągnięty przez satysfakcję wynikająca ze świadomości wykonania pracy na maksimum swoich możliwości”. Nie są ważne medale, dyplomy, miejsca. Liczy się to, żeby dać siebie na maksa. Staramy się też przekazać dzieciom, że miarą sukcesu jest również zespół. Koszykówka to gra zespołowa i tylko razem jesteśmy w stanie osiągnąć ten stan umysłu opisany wyżej.

 

Jak często należy trenować, aby uzyskać najlepsze efekty?

 

To zależy od wieku. My zdecydowaliśmy się na prace z dziećmi ze szkół podstawowych. Optymalnie zajęcia dla klas I-III to raz w tygodniu 1,5 do 2 godzin. Dzieci starsze IV-VI klasa to 2 razy w tygodniu w tym samym wymiarze godzin. Starsze dzieci to 3 razy w tygodniu po 1,5 do 2 h. Jest to taki optymalny harmonogram przyjmowany w przez trenerów koszykówki. W krajach, gdzie koszykówka jest bardzo rozwinięta, np. USA, Hiszpania między treningami w tygodniu prowadzone są również rozgrywki ligowe w weekendy. W naszej rzeczywistości robimy, co możemy. Każdy z nas pracuje na etacie do godzin popołudniowych. Później obiad, przygotowanie treningu i zajęcia. Nie zawsze też można wynająć halę w dogodnych dla siebie i dzieci godzinach. Staramy się jednak odpowiedzieć na zainteresowanie i w chwili obecnej prowadzimy zajęcia 1 x dla młodszych i 3 x dla starszych dzieci. Starsza grupa uczestniczy też w rozgrywkach ligowych.

 

Jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami na boisku, takimi jak presja i stres?

 

Nie ma złotego środka. W czasach szkolnych, przed meczami lubiłem oglądać mecze koszykówki, podpatrywać najlepszych. To mnie nakręcało. To wszystko zależy od charakteru dziecka, usposobienia. My powtarzamy, że celem naszego projektu jest dobra zabawa, miło spędzony czas na zajęciach, poznanie nowych osób, nawiązanie znajomości, odrzucenie, choć na chwilę kontaktu ze światem wirtualnym. Wpajamy zasady, o których wspomniałem wcześniej. Powtarzamy też, że koszykówka to w tej chwili rozrywka mająca dać przyjemność, że najważniejsze jest rodzina, zdrowie, nauka. Chcemy, aby te dzieci wracały do domu zadowolone i zdrowe. Nie każdy z nich zostanie sportowcem, koszykarzem, ale każdy jest i będzie człowiekiem, a my chcemy sprawić, aby był jeszcze lepszym człowiekiem.

 

Jakie są najważniejsze zasady fair play, które trzeba przestrzegać?

Szacunek dla wszystkich uczestników zawodów sportowych, pamiętając , że jest to tylko sport. Przestrzeganiem przepisów podczas gry zajmują się sędziowie.

 

Jakie są największe wyzwania, jakie musi stawić czoło trener koszykówki junior?

 

Chyba najtrudniejsze pytanie. Okiełznanie dużej grupy dzieci. Oczywiście jak pisałem wcześniej ten pierwszy rok jest tak jakby pilotażowy. Mamy pomysł na mniejsze grupy oraz podział dzieci na grupy wiekowe. Także jest to problem stworzony poniekąd umyślnie przez trenerów.
Ja osobiście staram się podchodzić do dzieci po koleżeńsku, nie jako nauczyciel szkolny, oczywiście z zachowaniem ww. zasad. Wyzwanie w młodszej grupie to zapanowanie nad chęcią liderowania wśród dzieci. Każdy chce być w centrum uwagi, być kapitanem, odegrać kluczową rolę na boisku, rzucić jak najwięcej punktów. Dzieci w tym wieku są też bardzo wrażliwe na uwagi innych dzieci. Staramy się to eliminować, ale nie zawsze – co zrozumiałe – się to udaje.
Dzieci z klas starszych są już bardziej świadome. Wśród tej grupy dzieci można zaobserwować już osoby, które przejawiają większy czy mniejszy talent do koszykówki. Dla nas, jako trenerów ważne jest, aby wszystkie dzieci traktować na równi, tak, żeby żadne nie poczuło się gorsze od drugiego. Zdarzają się wśród dzieci kłótnie często wynikające z sytuacji faul na boisku. Staramy się gasić pożar zanim wybuchnie. Chwila przerwy, odpoczynek, luźna rozmowa, przypomnienie o zasadach. W trakcie rozgrywek ligowych wyzwaniem jest zaspokojenie potrzeb gry każdemu zawodnikowi, ponieważ każdy chce grać. 

 

Czy do zespołu junior mogą zgłaszać się jeszcze dzieci?

 

W chwili obecnej łączenie w dwóch grupach mamy regularnie trenujących około 45 osób. Łączenie jest ich około 55. Na tę chwile już nie przyjmujemy nowych osób, ale jak wspomniałem od nowego roku szkolnego będziemy prowadzić nabór na nowych zasadach (mniejsze grupy i podział na grupy wiekowe). W planie prowadzone są również wakacje z koszykówką, ale jest to uzależnione od dostępności w tym okresie hali bądź orlika.

 

Dziękuję za rozmowę. 

 

Już 6 maja Basket Oldboys Słubice zaprasza kibiców na III Turniej w ramach rozgrywek minikoszykówki chłodpców U – 12. Hala SP2.

10.00 – MKK Basket Gorzów Wlkp – Basket Juniors Słubice

11.30 – SKM Zastal Zielona Góra – Basket 4 Kids Zielona Góra

13.00 – MKK Basket Gorzów Wlkp – SKM Zastal Zielona Góra 

14.30 – Basket Juniors Słubice – Basket 4 Kids Zielona Góra